Blog > Komentarze do wpisu

Wtorek.

Ustalam z mamą że jeszcze czwartek i piątek biorę sobie wolne. Bez sensu jest wracać do pracy pod koniec tygodnia. Zacznę od poniedziałku, i na rękę mi to chociaż pierwsza zmiana a wiecie jak ja nie lubię rano wstawać. Od razu też wrócę do rehabilitacji z E.

 

Chociaż E będzie mnie musiała wziąć w obroty rozleniwiłam się, co prawda ćwiczę w domu. Ale w sumie powinno być tego  więcej. Nie raz moi terapeuci muszą mnie trochę zmotywować. Bo im się dziecko zaczyna najzwyczajniej obijać i mu się nie chce. Chyba jak każde dziecko potrzebuje dyscypliny- bo jak dorośli spuszczą dziecko z oka na dłużej to wiadomo co dziecko potrafi. Więc dyscyplina mu się przyda.

 

Z powrotu do pracy z E się cieszę, z tego że będę musiała wrócić ogólnie do pracy nie. Chociaż mam nadzieję - że po interwencji Mamy i W przestaną się czepiać. Mój brat dowiedziawszy się o wszystkim powiedział krótko, że jak jeszcze raz do czegoś takiego dojdzie to on tam pojedzie i zrobi z tym porządek. I nie pozwoli na takie coś. No nic zobaczymy jak to będzie wyglądać po moim powrocie.

Nie chce robić z mojego brata adwokata diabła - ale niech się mają na baczności bo S jak mnie nie łatwo wkurzyć, ale jak się wkurzy to lepiej mu w drogę nie wchodzić. I jakie by między nami czasem nie były stosunki to zawsze stanie broniąc siostry. Żmija już raz się o tym przekonała. A ja też wiem na co S stać.

 

 

I mi nie chodzi o to że czepiają się o to że niby nie dosłyszę niby nie widzę i inne względu tego typu. Bo to jestem wstanie zrozumieć i zaakceptować, żeby to zrozumieli naprawdę musieli by mieć odrobinę wiedzy na ten temat. A tej wiedzy im po prostu brakuje. Ale tu chodzi o przenoszenie swoich problemów do pracy - i wyładowywaniu ich na pracowniku. A na takie coś nie można pozwalać. W pracy obowiązują pewne zasady.

 

Jak zresztą wszędzie każdy jest tylko człowiekiem i ma swoje lepsze i gorsze dni - ale podstawa trzeba wiedzieć co i kiedy wolno. I to obowiązuje wszystkich. No nic zobaczymy co będzie.

 

Na razie dzięki odpoczynkowi i moim terapeutom się uspokoiłam. Objawy też znacznie się zmniejszyły, chociaż jak powiedziała E w dalszym ciągu jestem i będę pod obserwacją jeszcze jakiś czas. Bo jeżeli mam symptomy to niestety jeszcze pewni na 100% być nie możemy że nic się nie wydarzy. No i to by było dzisiaj na tyle. 

 

 

 

 

wtorek, 13 lutego 2018, czarna2314

Polecane wpisy

  • Chyba mój kontakt że służbami medycznymi będzie dłuższy.

    Wracam do pracy, ale zaraz po pracy jadę do mojej lekarki. Mama postawiła sprawę jasno trzeba zrobić RTG płuc. Za długo się to wszystko - utrzymuje. O pewniej r

  • Dzień Matki

    Dzień Matki. Nie umiem pisać wierszy - więc nich tekst tego wiersza odda to co czuję. Za to, że zawsze jesteś przy mym boku, Za to, że wskazujesz drogę mi w mro

  • Noc, miasto, jedzenie kosmetyczka.

    Nie śpię przez całą noc - kaszel doprowadza do odruchów spastyczno wymiotnych. Jedyna korzyść z tego - że nie śpię to widok pięknego wschodu słońca. Wstaje i ra